Kawiarenka „To i Owo”

Moim marzeniem jest, aby podróż w świecie słowa, ruchu, gestu, muzyki, fantazji i piękna – stała się dla moich wychowanków czymś fascynującym i niezwykłym. A gdyby jeszcze mogła towarzyszyć temu myśl czynienia dobra, co bez wątpienia można odnaleźć w profilaktyce teatralnej, ocalającej młodego człowieka od zła i niebezpieczeństwa, byłabym naprawdę szczęśliwa…

(Sabina Szkaradek)

O niemodnej, staroświeckiej i nieco „smutnej” Kawiarence literacko –teatralnej „To i owo” z I LO w Siemianowicach Śląskich….

Staroświecki, niemodny, za smutny, za poważny – tak czasem określany jest teatr szkolny, działający w I LO w Siemianowicach Śląskich. Smutna – rzekłabym raczej romantyczna – „Kawiarenka” – w żaden sposób nie wpisuje się w głośny, aczkolwiek powszechny i lubiany nurt reality show. Ci, którzy ją znają dobrze i od wielu lat śledzą jej poczynania, wiedzą, że właśnie owa „staroświeckość” stanowi jej wartość i niepowtarzalność. Trudno jest pisać o czymś, co stanowi jeden z głównych sensów mojego życia – o szkole i uczniach. Jak opisać ludzi, zdarzenia i uczucia rozgrywające się na przestrzeni wielu lat, żeby nie być posądzoną o brak pokory i zbytnią emocjonalną wrażliwość. Mimo to, spróbuję… Zacznijmy od pokory. Nauczyłam się jej dawno temu – jeszcze w przedszkolu – kiedy to pani Teresa, moja wychowawczyni, przygotowywała przedstawienie świąteczne. Szybko przydzieliła role – wybrała królową śniegu i śnieżynki. Dwoje dzieci nie wybrano – wśród nich byłam ja, mała kilkuletnia dziewczynka w okularkach i nieśmiały Józio z wadą wymowy. Rozczarowany Józio pobiegł do toalety, a ja odważyłam się zapytać, dlaczego nie mogę być śnieżynką; w odpowiedzi usłyszałam: „bo ty Sabinko nosisz okulary”. Jeszcze tego samego dnia znienawidzone okulary wrzuciłam do pieca. Nigdy nie zapomnę tej chwili i głośnego śmiechu dzieci. Paradoksalnie, właśnie to zdarzenie zaważyło pozytywnie na moim życiu. Zapragnęłam być inną panią Teresą, panią, która wybiera do przedstawień dziewczynki w okularach i nieśmiałych chłopców. I tak się stało. Pewnego dnia po raz pierwszy stanęłam przed klasą i spojrzałam w oczy swoich małych uczniów – oczy pełne nadziei i oczekiwania. Tak właśnie zaczęła się moja przygoda z teatrem – przygoda fascynująca i niezwykła, która trwa do dziś.

Aula szkoły jest dla mnie miejscem magicznym – lubię jej popołudniową i wieczorną ciszę, skrzypiący parkiet, ciężką aksamitną kurtynę i ciepłe oświetlenie. Lubię też obserwować twarze swoich uczniów – czasem roześmiane i radosne, czasem skupione i refleksyjne. Zastanawiam się wtedy, jacy będą za dwadzieścia, trzydzieści lat… Chciałabym , żeby zapamiętali naszą wspólną „zabawę w poetycki teatr”, żeby myśleli słowami poezji Mickiewicza, Słowackiego, smutnego i nieczytanego już Norwida, refleksyjnego i klasycznego Herberta, słowami owiniętej w jedwabie i kwiaty M.Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. I chciałabym, żeby byli pokorni wobec ich przekazów.

Melancholia, uczuciowość, wrażliwość – staroświeckie, prawda? Komu potrzebny jest dzisiaj sentymentalizm i romantyzm, kiedy rzeczywistość jest wokół taka praktyczna i racjonalna. Komputer rozwiązuje wszystko – zajmuje nam czas, szuka za nas, myśli za

nas, kreuje i przetwarza, nawet marzy za nas. W tej sytuacji „widzenie oczyma duszy” staje sie jakby zamazane, niepotrzebne. Wspomniana uczuciowość i wrażliwość – określana przez współczesnych cyników jako nadwrażliwość – potrzebna jest tym młodym ludziom, niepotrafiącym uwierzyć ani w Boga, ani w człowieka, ani w piękno.

Kawiarenka literacko- teatralna „To i owo” odrywa ich od „mądrego”, ale przecież martwego komputera chociaż na kilka godzin w tygodniu. „Kawiarenka” daje im ciszę, spokój i równowagę ducha; „Kawiarenka” daje im wiarę w to, ze „myślenie słowami” wielkich poetów ma sens. Wiara ta powoduje, że smutny i refleksyjny Norwid staje się zrozumiały, a obrazy Malczewskiego – prawdziwie polskie i piękne. Lekcje języka polskiego bez wsparcia „Kawiarenki”, pozostawałyby zwyczajnymi lekcjami języka polskiego – „źle obecnymi” w ich świadomości. Tak, staram się uczyć swoich wychowanków romantyzmu, nie o „romantyzmie” a właśnie romantyzmu, w którym, cytując Gustawa Holoubka: „idzie o tę Polskość wynikającą, z zapachu rodzinnego domu, obcowania z naszą naturą, ową przysłowiową choinką Bożonarodzeniową, która jest świerkiem takim samym, jak każdy inny na świecie, a jednak całkowicie różnym. A więc o tę przyrodzoną nam tożsamość, która wynika z naszego pejzażu, z naszych wschodów i zachodów słońca, zimy, lata, jesieni i wiosny; (…)”. Przywołuję słowa Holoubka, bo „bawiąc się w teatr”, podążam jego drogą – drogą wspaniałego aktora, reżysera i niepoprawnego romantyka, dla którego teatr musiał być fascynujący, nadrealistyczny – piękny. I, kiedy słyszę swoich uczniów dobrowolnie wygłaszających z pamięci Wielką Improwizację A.Mickiewicza, kiedy widzę ich wzruszenie po premierze naszego spektaklu „Dziś o Polsce – dygresje do Melancholii J.Malczewskiego”, kiedy słyszę słowa: „teraz wiem, czym jest patriotyzm”, to wydaje mi się, że nasza „zabawa w teatr” – niemodna, a czasem „smutna” – wygrywa choć na chwilę z racjonalnym populizmem i powszechną komercją.

Teatr nauczył mnie pokory i bycia z uczniami. Jestem nauczycielką języka polskiego, jestem wychowawczynią, ale jestem również ich „kawiarenkową panią”. Minęło wiele lat, a ja ciągle czegoś nie wiem, stale czegoś szukam, wciąż czegoś pragnę – i odnajduję w tym sens mojego życia. Ustawiam „kawiarenkową” poprzeczkę wysoko – niech stają na palcach, aby jej dosięgnąć – ja zrobię to samo.

I LO w Siemianowicach Śląskich – to moja szkoła, w tej szkole jest moja „Kawiarenka”, a w „Kawiarence” są moi wychowankowie; i choć czasem nie jest łatwo, pozwalam im pytać, błądzić, kłócić się ze mną, bo wiem, że myślenie kontrowersyjne otwiera ich dla sztuki. Pomagam im „zakochać się w teatrze”, może wtedy teatr zakocha się w nich? Chciałabym, bo wtedy nasza „zabawa w teatr” trwać będzie do końca życia.

Krótko o Kawiarence literacko-teatralnej „To i owo”:

„Kawiarenka” działa w I LO od ponad dwudziestu lat. Przewinęło się przez nią kilkuset wychowanków (obecna grupa liczy ponad czterdzieści osób – uczniów i absolwentów naszej szkoły). Wychowankowie „To i owo” bardzo często podejmują studia na różnych kierunkach humanistycznych, głównie jest to : filologia polska, kulturoznawstwo, pedagogika i filozofia. „Kawiarenka” zdobyła wiele nagród i wyróżnień, podziękowań i listów gratulacyjnych – zarówno w obszarze teatru, jak i literatury. Niektórzy wychowankowie „Kawiarenki” opublikowali swoje prace literackie i wiersze. „Kawiarenka tworzy własne scenariusze przedstawień teatralnych, oto najważniejsze z nich: – „Ecce homo” – „Katharsis” – „Po drugiej stronie”

– „To jest moje życie”

– „W życiu najważniejsze jest życie”

– „… A miłości byś nie miał”

– „Dygresje do „Drugiego pokoju” Z.Herberta”

– „Dziś o Polsce – dygresje do „Melancholii” J,Malczewskiego”

– „Jeno wyjmij mi z tych oczu szkło bolesne …”

– „Chopin w poezji polskiej”

– „Marzenie” – „Mgła” – „Landrynki” – „Żeby było piękniej…” – „Wolność” – „Święta miłości kochanej ojczyzny” – „Słowa” – „Słońce” – „Katedra” – „Na Anioł Pański biją dzwony…”

Autorskie przedstawienia profilaktyczne (Ogólnopolski program – „Profilaktyka a Teatr”, MSWiA:

– „Kto jest bez winy?”

– „Ciszej”

– „Zanim postanowisz odejść” – „Ulice miasta”

„Kawiarenka” miała zaszczyt wystąpić, między innymi, na deskach Teatru im. St.Wyspiańskiego w Katowicach, na scenie Pałacu Wilanowskiego, na scenie zespołu „Mazowsze” w Karolinie i wielu innych.

W roku 2009 otrzymała certyfikat „Wspiera nas PaT” – za realizcję autorskich programów profilaktyczno-edukacyjnych w obszarze teatru w MSWiA w Warszawie. Owocem działań „Kawiarenki” było utworzenie pierwszej w Polsce klasy humanistyczno-artystycznej pod patronatem Komendy Głównej Policji.

W roku 2008 otrzymała dyplom XLI Ogólnopolskiego Konkursu „Bliżej Teatru” (edycja wojewódzka) za kreatywne osiągnięcia w podnoszeniu rangi teatru w życiu społecznym z rąk Prezesa ZOWŚ J.Kuczery, a w roku 2011 medal im. Mariana Mikuty „Zasłużonemu dla kultury teatralnej”. Pani Sabina Szkaradek, w czerwcu 2007 roku, jednogłośną decyzją Kapituły otrzymała Nagrodę Roku 2006 Miasta Siemianowice Śląskie w uznaniu wybitnych osiągnięć w dziedzinie oświaty za założenie i prowadzenie Kawiarenki literacko-teatralnej „To i owo”

Refleksje innych:

Historia Kawiarenki, działającej w I LO im. Jana Śniadeckiego w Siemianowicach Śląskich, prowadzonej przez mgr Sabinę Szkaradek sięga okresu na długo przed rozpoczęciem mojej edukacji w liceum. Wiele Kawiarence zawdzięczam – i wiem, że nie jestem jedyna. Stąd proszę o wybaczenie za mocno osobiste podejście do tematu, uznałam jednak, że najlepiej będzie mi pisać o tym, co memu sercu w „Śniadku” było najbliższe. Od pierwszych chwil zetknięcia się z tym niezwykłym teatrem, wrażenie było ogromne. I niepostrzeżenie, trochę na przekór wszystkiemu – nagle odkryłam, że nie mogę bez niego żyć.

Sama przygoda z tą nietypową grupą teatralną zaczęła się dla mnie już w pierwszej klasie. Wówczas to Kawiarenka ze sporym już bagażem doświadczeń i całym pokoleniem wychowanych aktorów przygotowywała spektakl „Zanim postanowisz odejść…”, bardzo osobisty, emocjonalny. Zdaje się, że nie do końca wtedy go rozumiałam – bo i jak mogłabym, nie będąc – tak jak starsi członkowie grupy – bezpośrednio związana z tematyką … To chyba było jedno z najtrudniejszych przedstawień – przynajmniej tak przyszło mi je zapamiętać. Kolejnym spektaklem był „Chopin w poezji polskiej”, tym razem występowali w nim przede wszystkim nowicjusze, przestraszeni drugoklasiści bez doświadczenia scenicznego i z wielkim zapałem. Ten zapamiętałam najlepiej – może sprawiła to sceneria Willi Fitznera, która pięknie współgrała z romantycznymi strojami, muzyką i tekstami. Do dzisiaj w uszach rozbrzmiewa mi „Preludium deszczowe” – za każdym razem, gdy przywołuję w pamięci ten najpiękniejszy dla mnie słowno – muzyczny montaż. Z romantyzmu Kawiarenka zabrała mnie w czasy II wojny światowej. Przyszło nam poświęcić nasz kolejny spektakl Holocaustowi – pamiętam, że płakałam tuż po tym, jak pierwszy raz wystawialiśmy go w Muzeum Miejskim w Siemianowicach. Ten budził bardzo duże emocje. Ostatnim naszym projektem były „Landrynki”, na zwieńczenie naszej trzyletniej przygody z teatrem, z tą grupą. Spektakl poruszał bardzo trudną tematykę niechcianej i nieakceptowanej starości, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Wówczas zrozumiałam, jak wiele ofiarowała mi Kawiarenka i ta niezwykła podróż, ile wartości i wiary w siebie dała mi w darze. Ze strachem zorientowałam się wówczas, że nie mogę się z nią rozstać, że uzależniła mnie scena, trema, emocje… Uzależnił mnie teatr. Cytując za poetką Wisławą Szymborską, mam ochotę skwitować moje rozmyślania krótkim wersem: bo jednak „Najważniejszy w tragedii jest dla mnie akt szósty”. Po tych trzech przepełnionych emocjami latach przyszło nam w końcu wystawić pożegnalny spektakl. Zadziwiający dla mnie jednak okazał się fakt, że to „Chopin w poezji” miał ująć w klamrę te piękne lata mojego życia. Jakby tego było mało – nastąpiło to również w tym samym miejscu, w którym zaczęliśmy naszą przygodę z teatrem. Kiedy przestąpiliśmy próg Willi Fitznera i przejrzeliśmy się w wiszących w hallu lustrach w złoconych ramach, poczułam, że nareszcie wróciłam do domu po najdłuższej podróży. Minęły całe dwa lata, a my znowu byliśmy wystraszonymi drugoklasistami, nie zaś dorosłymi osobami, które przyszły się pożegnać. I czas pokaże czym było to dla nas – przygodą, krótkim epizodem czy początkiem wielkiej pasji. Jedno jest pewne – zostanie w nas na zawsze jakaś cząstka Kawiarenki, tak jak ona przechowa wspomnienia o nas – tak się dzieje, gdy tworzy się coś razem, gdy wspólnie się płacze, złości i tremuje. Ofiarowaliśmy teatrowi siebie, a on przyjął to wszystko, na krótką chwilę stając się wszystkim, czym jesteśmy.

Agata Rurka – absolwentka I LO (2009-2012)

Inicjatywa Sabiny Szkaradek – polonistki, reżysera, człowieka teatru, twórcy Kawiarenki Literacko -Teatralnej „To i Owo”, wybitnego pedagogai wychowawcy młodzieży – pozostaje przykładem, że można wznieść się ponad standardową codzienność. To realna odpowiedź na stereotypy nudy w szkole, fikcji w profilaktycei pozostawiania młodzieży samej sobie z problemami dorastania. To także przykład, że można i trzeba rozumieć twórców rzeczy pięknych, którzy w odróżnieniu od krzykliwych „kucharek” uczą estetyki stołu i radości dzielenia się chlebem. Władze miasta i województwa miały przez 3 lata wyjątkową perłę. Pierwsza i jedyna KLASA PATRONACKA „PaT” nie jest już do powtórzenia. Pani Sabina Szkaradek i jej Kawiarenka Literacko-Teatralna „To i Owo” prezentuje teatr o wyjątkowym poziomie wrażliwości.

Wypowiedź inspektora Grzegorza Jacha – Pełnomocnika Komendanta Głównego Policji, reżysera teatralnego

„… Głęboki ukłon kieruje w stronę Sabiny Szkaradek, reżyserki przedstawienia, którą postrzegam jako kreatywnego i twórczego nauczyciela. Miałam okazję już wcześniej oglądać spektakle autorstwa tej Pani. Przebija w nich umiłowanie poezji, niekonwencjonalne ujęcie samej formy inscenizacji oraz wspomniana już twórcza postawa. Pomysłowe, a zarazem proste formy artystyczne, przemawiające do widza, czasem zaskakujące, ciekawie dobrana muzyka, dobre przygotowanie warsztatowe uczniów – to tylko niektóre walory spektaklów. Jednak najbardziej ujmuje mnie postawa Pani do uczniów. Nauczyciel ten potrafi porwać swoich wychowanków za sobą, przekazać im pewne wartości, zarazić swoją pasją i pomysłowością, zainteresować sztuką, wydobyć talenty. Takiego nauczyciela się kocha i poważa. Jest autorytetem i partnerem. Taki właśnie nauczyciel jest moim wzorem. Chylę czoła przed nim i życzę kolejnych i równie udanych przedstawień.”

z artykułu „Twórczy nauczyciel – twórczy uczniowie. – doradca metodyczny i nauczyciel

Skip to content